Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X

10.09.2017

podsumowanie września i plany na październik

Teoretycznie jesień to czas, który kojarzy się ludziom z czytaniem książek pod kocykiem z kubkiem cieplutkiej herbaty, ale u mnie - mimo chęci - tak nie jest. To tylko złudne wyobrażenia, bo prawda jest taka, że mam tyle do zrobienia, że sama nie wiem za co najpierw się zabrać, a książki leżą w kącie, czekając na swoją kolej. I bardzo rzadko się doczekują swojej 'chwili'. No chyba że są lekturami, które trzeba przeczytać, bo inaczej czeka mnie 45 minut piekła na lekcji języka polskiego, kiedy to modlę się i zaklinam swojego polonistę, aby nie przyszło mu do głowy, by zapytał tę cichą osóbkę (czyli mnie) o treść omawianej książki. Tak też było na kilku lekcjach we wrześniu, ale na szczęście było ich bardzo niewiele. Taak, miałam przeczytać Jądro ciemności, ale skończyło się na tym, że ja - taki mol książkowy, no jak to tak?! - musiałam się posiłkować streszczeniami z internetu. Zdarza się.
Na zdjęciu Niezwyciężony! Potęga wiary w działaniu przeczytana w sierpniu.

Książki przeczytane przeze mnie we wrześniu 2017 roku:
Imperium burz Sarah J. Maas
Winter Marissa Meyer
Medaliony Zofia Nałkowska
Ugly Love Colleen Hoover
Czyli po raz kolejny mogłam przeczytać książkę mojej kochanej Sarah J. Maas (jestem już aktualnie na bieżąco z jej książkami, oczywiście tymi przetłumaczonymi na język polski!) oraz Marissy Meyer (nie wytrzymałam z czekaniem na wydanie reszty tomów Sagi księżycowej i sięgnęłam po nieoficjalne tłumaczenie z chomika... Czy to źle? Oczywiście na książki nadal czekam, ale przynajmniej teraz już wiem, co się stanie... I jak bardzo kocham calutką serię!).
Natomiast po raz pierwszy miałam przyjemność zmierzyć się z Zofią Nałkowską (okej, przyznam się - omawialiśmy już Granicę, ale znowu brakło mi czasu i nie dałam rady tego przeczytać... Ale Medaliony były tak dobre - jeśli chodzi o styl pisania autorki - że muszę kiedyś coś jeszcze przeczytać jej autorstwa... Choć nie wiem czy to kiedyś się zdarzy, ale kto wie) oraz Colleen Hoover (tak, tak! Często sięgam po romanse, zwłaszcza w czasie roku szkolnego, ale do Hoover nigdy dotąd mi po drodze nie było. Dopiero teraz po wielu, WIELU namowach wreszcie się przemogłam - i cóż... Było okej).
Łącznie przeczytane 4 książki (w przybliżeniu ponad 2000 stron mają wszystkie 4 książki, ale Imperium burz i Winter we wrześniu tylko kończyłam, więc ilość przeczytanych stron w tym miesiącu określiłabym na jakieś ponad 1000 stron)

Jakie mam (a właściwie miałam... bo mamy już połowę października...) plany na październik? Trudno jednoznacznie określić. Dokładnym tbr-ów już raczej nie robię, bo praktycznie zawsze mi one nie wychodzą. Wolę wybierać książki spontanicznie, czytam to, na co aktualnie mam ochotę. Jednak w październiku chciałabym przeczytać minimum 3 książki i mam nadzieję, że chociaż tego planu będę się trzymać!

10.06.2017

let's get started!

Hej, cześć, witam! To już mój kolejny blog (łącznie z blogami książkowymi...), ale mimo to nadal nie wiem jak zacząć. Najchętniej zaczęłabym już nawijać o książkach, ale wypadałoby najpierw troszkę się przedstawić, prawda?
Nazywam się Kinga, mam 17 lat, za kilka miesięcy zdaję maturę, ale nie wiem co chcę robić w życiu. Jedyne, czego jestem pewna, to moja miłość do czytania, kotów, herbaty i kibicowania. Reszta wyjdzie w praniu...
Lubię też robić zdjęcia, choć widać, że nie mam do tego talentu. Ale to lubię i będę to robić. Może w miarę upływu czasu jakimś cudem będzie lepiej...
Mimo nazwy 'alltimebookish' wcale nie będzie tu tylko i wyłącznie książkowo! Co prawda będę się starać nie spamować wam swoim nudnym, pełnym nauki życiem maturzystki, ale oprócz zdjęć książek i moich opinii na ich temat, czasami dodam też zdjęcia moich kociaków, których mam aż 5:)
Do napisania w kolejnym, bardziej książkowym poście!