| Na zdjęciu Niezwyciężony! Potęga wiary w działaniu przeczytana w sierpniu. |
Książki przeczytane przeze mnie we wrześniu 2017 roku:
Imperium burz Sarah J. Maas
Winter Marissa Meyer
Medaliony Zofia Nałkowska
Ugly Love Colleen Hoover
Czyli po raz kolejny mogłam przeczytać książkę mojej kochanej Sarah J. Maas (jestem już aktualnie na bieżąco z jej książkami, oczywiście tymi przetłumaczonymi na język polski!) oraz Marissy Meyer (nie wytrzymałam z czekaniem na wydanie reszty tomów Sagi księżycowej i sięgnęłam po nieoficjalne tłumaczenie z chomika... Czy to źle? Oczywiście na książki nadal czekam, ale przynajmniej teraz już wiem, co się stanie... I jak bardzo kocham calutką serię!).
Natomiast po raz pierwszy miałam przyjemność zmierzyć się z Zofią Nałkowską (okej, przyznam się - omawialiśmy już Granicę, ale znowu brakło mi czasu i nie dałam rady tego przeczytać... Ale Medaliony były tak dobre - jeśli chodzi o styl pisania autorki - że muszę kiedyś coś jeszcze przeczytać jej autorstwa... Choć nie wiem czy to kiedyś się zdarzy, ale kto wie) oraz Colleen Hoover (tak, tak! Często sięgam po romanse, zwłaszcza w czasie roku szkolnego, ale do Hoover nigdy dotąd mi po drodze nie było. Dopiero teraz po wielu, WIELU namowach wreszcie się przemogłam - i cóż... Było okej).
Łącznie przeczytane 4 książki (w przybliżeniu ponad 2000 stron mają wszystkie 4 książki, ale Imperium burz i Winter we wrześniu tylko kończyłam, więc ilość przeczytanych stron w tym miesiącu określiłabym na jakieś ponad 1000 stron)
Jakie mam (a właściwie miałam... bo mamy już połowę października...) plany na październik? Trudno jednoznacznie określić. Dokładnym tbr-ów już raczej nie robię, bo praktycznie zawsze mi one nie wychodzą. Wolę wybierać książki spontanicznie, czytam to, na co aktualnie mam ochotę. Jednak w październiku chciałabym przeczytać minimum 3 książki i mam nadzieję, że chociaż tego planu będę się trzymać!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz